Najpierw telefon z banku, później kontakt z „policjantem”
Oszustwo zaczęło się od telefonu rzekomego pracownika banku, a zakończyło przekazaniem wszystkich oszczędności życia nieznajomemu mężczyźnie. 71-letnia mieszkanka Skierniewic uwierzyła w historię o zagrożonych pieniądzach i dała się przekonać, że rozmawia z prawdziwym policjantem. Apelujemy do seniorów o ostrożność, ale przede wszystkim do ich rodzin: rozmawiajcie ze swoimi najbliższymi o metodach działania oszustów. Nie czekajcie, aż przestępcy zrobią to za Was.
W ubiegłym tygodniu z 71-letnią mieszkanką Skierniewic skontaktowała się osoba podająca się za pracownika banku. Rozmówca przekazał kobiecie informację, że doszło do próby oszustwa na jej szkodę, a bank miał zablokować jeden z jej przelewów. Następnego dnia kobieta otrzymała kolejny telefon dotyczący rzekomej transakcji. Wszystko miało wyglądać wiarygodnie i uśpić jej czujność. Oszuści stopniowo zdobywali jej zaufanie i przygotowywali ją do kolejnego etapu. Następnie za pośrednictwem komunikatora internetowego skontaktowała się z nią osoba podająca się za policjanta. Rozmowa odbywała się również z wykorzystaniem kamerki. Mężczyzna przekonywał kobietę, że pracuje nad jej sprawą i potwierdził wcześniejsze informacje o rzekomej próbie oszustwa. 7 września 2026 roku „policjant” poinstruował seniorkę, że aby zabezpieczyć swoje pieniądze, musi wypłacić oszczędności swojego życia. Kobieta wykonała polecenie. Wypłaciła zgromadzone pieniądze, a następnie spotkała się w umówionym miejscu z mężczyzną ubranym po cywilnemu i przekazała mu wszystkie swoje oszczędności. W ten sposób 71-latka straciła oszczędności całego życia. Nad sprawą pracują skierniewiccy krminalni.
OSZUŚCI NIE DZIAŁAJĄ PRZYPADKOWO
Ta sytuacja pokazuje, jak skutecznie przestępcy potrafią manipulować swoimi ofiarami. Nie zawsze zaczynają od prośby o pieniądze. Najpierw mogą zadzwonić jako „pracownik banku”, przekazać informację o rzekomym zagrożeniu, a następnie przekierować rozmowę do kolejnej osoby – tym razem podającej się za policjanta. Kontakt za pośrednictwem komunikatora, rozmowa z wykorzystaniem kamerki czy znajomość szczegółów dotyczących rzekomej sprawy nie oznaczają, że po drugiej stronie znajduje się prawdziwy policjant.
Pamiętaj! Prawdziwy policjant na służbie nigdy nie poleci wypłacenia oszczędności w celu ich „zabezpieczenia”. Nie zażąda przekazania gotówki nieznanej osobie. Nie będzie również instruował seniora, aby uczestniczył w tajnej akcji i nikomu o niej nie mówił.
RODZINO – POROZMAWIAJ Z SENIOREM Nie wystarczy powiedzieć rodzicom czy dziadkom: „Uważaj na oszustów”. Usiądźmy z nimi i konkretnie wyjaśnijmy, jak może wyglądać taki telefon. Powiedzmy im, że oszust może najpierw podać się za pracownika banku, później za policjanta, a nawet zaproponować rozmowę z wykorzystaniem kamerki. Może brzmieć profesjonalnie, znać podstawowe dane seniora i stworzyć historię, która będzie wydawała się bardzo wiarygodna. Warto ustalić z bliskimi prostą zasadę:
- Jeżeli ktoś przez telefon lub internet mówi o zagrożonych pieniądzach, każe je wypłacić albo przekazać innej osobie – natychmiast przerywamy kontakt i dzwonimy do rodziny albo na numer 112.
Nie wstydźmy się rozmawiać o takich zagrożeniach. Senior, który został oszukany, często długo zmaga się nie tylko ze stratą pieniędzy, ale również z poczuciem wstydu i wyrzutami sumienia. Dlatego nie czekajmy, aż dojdzie do oszustwa. Zadzwoń dziś do rodziców, dziadków, sąsiadów czy innych starszych osób, które mogą być narażone na tego typu przestępstwa. Opowiedzmy im o metodach działania oszustów i powiedzmy wprost: Policjant nie potrzebuje Twoich pieniędzy, żeby Cię ochronić. Jeśli ktoś ich żąda – to nie jest policjant.
W przypadku podejrzenia oszustwa należy natychmiast przerwać rozmowę i powiadomić Policję, dzwoniąc pod numer 112.
młodszy aspirant Aneta Placek